Blog > Komentarze do wpisu
Genetyczna siła

 

Dziś ponownie wypróbowuję mamę i jej wytrzymałość: postanowiłam w ogóle nie spać przez cały dzień, ha! Jak narazie, to mi to całkiem nieźle wychodzi; kręcę się w łóżku, nie chcę smoczka, popłakuję, a jak mama mnie bierze na ręce lub kładzie na moim nowym dywaniku do zabawy (którego nie znoszę!), to krzyczę o tak: "aaaaa!!! nie chcęęę!!! aaa!!! ale nie wiem czego chcęęę!!! aaaaa!!!!! puść mnieee!!! aaa!!! albo i nieee!!! aaaaa!!!!!". Muszę przyznać, że mam całkiem silną psychicznie i fizycznie rodzicielkę. Jak narazie nie daje ona za wygraną. Przetestowała już na mnie wszystko: zabawy, kąpiel, a nawet próbowała mnie spoić do upadłego swoim mlekiem, żebym szybciej zasnęła. Ale ja tylko upuściłam na nią, na fotel i na podłogę większość tego co we mnie wlała i dalej mam oczy otwarte! Jesteśmy obydwie silne - to genetyczne.

sobota, 09 września 2006, ptilou