Blog > Komentarze do wpisu
Nareszcie w domu

Nieeeeeee, ja nie chcę wychodzić ze szpitala! Tutaj jest tak dobrze, wygodnie i znajomo. Gdzie wy mnie zabieracieeee ???

No dobrze, może trochę przesadzam, ale tak to odczuwałam po czterech dniach przebywania w miejscu, który byl dla mnie domem, gdzie cały tłum miłych pań zajmował się mną, mama nie miała takiego wystraszonego wzroku, znałam tam każdy centymetr podłogi i ścian, było tam głośno i w ogóle...wspaniale.

Potem przyjechał pan zwany tatą i drugi zwany dziadkiem, którzy wynieśli mnie z tego cudownego przybytku na przeogromną świecącą przestrzeń i próbowali wcisnąć w gorące siedzonko znajdujące się w czymś zwanym samochodem. Płakałam i płakałam, a mama była cała czerwona i próbowała mnie uspokoić. Ten zwany tatą coś krzyczał, a ten drugi śmiał się - co to za cyrk? Wreszcie zasnęłam.

Otworzyłam oczy. Jakaś pani patrzyła mi prosto w twarz, uśmiechała się i była całkiem do rzeczy. Już chyba ją gdzieś widziałam? Aaaa, to pani zwana babcią Izą, która była u mnie w szpitalu z wizytą, ściskała się z mamą, a potem coś do siebie mówiły przez bardzo, bardzo długi czas i zaglądały do mojego wózka. Całkiem sympatyczna kobietka. O nie, znowu ten zwany tatą nadchodzi i znowu krzyczy. Ale, ale ... gdzie ja jestem??? Aaaaaaaaaa!!! Ja nie znam tych ścian, aaaaaa!!!  Ja chcę wracać, aaaa!!! Mamaaaaa!!!

 

środa, 06 września 2006, ptilou
Komentarze
2006/09/06 16:59:37
Witaj Maju na świecie:)
Twoje życie to piękny Dar (nie tylko dla Ciebie i Twoich rodziców, ale dla wszystkich, kórzyspotkają Cie na swojej drodze:)
Życzę Ci maleńka Maju, aby Miłość stała się Twoim zyciem, a Twoje życie Miłością:)
Bądź szczęśliwa Dziecino....:)