Blog > Komentarze do wpisu
Spotkanie z dziadkami

Leżę w swoim wózku na tylnym siedzeniu pokoju zwanego "samochodem". Jedyne, co widzę, to migające przez okno chmury i niebo. Wszystko podryguje, rodzice coś mówią cali podekscytowani i od czasu do czasu odwracają się w moja stronę, łaskoczą mnie i uśmiechają się. Uwielbiam to! Chyba się zdrzemnę ...

Obudziły mnie jakieś dziwne, nowe głosy i chłód. Wszędzie jest ciemno. Tata niesie mnie w stronę dużego nieznanego domu. Chce mi się płakać, ale powstrzymam się jeszcze trochę, aż do momentu wyjaśnienia tej sytuacji. Zostaję postawiona i widzę głowę i ręce mamy, które chwytają mnie mocno i wyciągają z mego wygodnego legowiska. Szybko, szybko, trzeba pokręcić trochę oczami na boki, żeby zarejestrować wszystko dookoła, ... aha ... teraz w lewą stronę ... aha ... i jeszcze raz w prawo ...aaa!!! Co to za ogromna twarz z oknami na nosie! Aaa!!! I druga!!! Jestem przerażona, ale kiedy ta pierwsza zaczyna mi śpiewać i pokazywać zęby, moje przerażenie znika ... mhm ... zaczyna robić się interesująco.

wtorek, 12 września 2006, ptilou